AVON DISTILLERY czyli regeneracyjna seria wegańskich kosmetyków.

Dzięki platformie Streetcom (tu jest link) ma się okazję do przetestowania różnych rzeczy. Jakiś czas temu zostałam wybrana do zrecenzowania jak sprawdza się seria kosmetyków DISTILLERY marki AVON. W  mojej paczce ambasadora znalazła się cała seria, czyli nawilżający krem na dzień filtrem mineralnym SPF25 SHADE THE DAY, głęboko nawilżający krem na noc z gliceryną roślinną SLEEP POTION, regenerujący olejek PURIFY, witamina C w pudrze C SHOT, balsam oczyszczający CLEAN BREAK.
Mój zestaw ambasadorki 
Moja ogólna ocena to takie mocne 8/10. Nie każdy kosmetyk według mnie jest taki jak opisał producent ale o tym będzie później. Wpierw będą plusy a jest nim między innymi to, że skład jest prosty, pozbawiony składników pochodzenia zwierzęcego, alkoholu, substancji zapachowych czy olejów mineralnych. Opakowania są szklane, więc jak najbardziej z duchem eko, bo później można ich użyć do własnej produkcji kosmetyków 😉
Pierwszymi kosmetykami jaki poddam surowej ocenie są kremy  nawilżający na dzień z filtrem mineralnym SPF25 SHADE THE DAY i głęboko nawilżający na noc z gliceryną roślinną SLEEP POTION. Ogólnie z nich jestem najbardziej zadowolona. Krem na dzień fajnie nawilża jak i zabezpiecza skórę przed niekorzystnymi czynnikami na dworze (ma filtr SPF25) niepozostawiając tłustej poświaty na twarzy po użyciu. Przed użyciem miałam lekkie przebarwienia po użyciu kondycja skóry jest zdecydowanie lepsza. Krem na noc nie zapycha porów i jest lekki. Ma konsystencję żelu. Według opisu producenta daje uczucie świeżego nawilżenia i pomaga redukować oznaki starzenia, zmarszczki, odcienie i przebarwienia. Co do zmarszczek to nie wypowiem się bo jeszcze ich nie widziałam, ale lepiej przeciwdziałać póki ich nie ma 😂😂 Na pewno pomaga z przebarwieniami lekkimi. Aby w ciągu dnia uniknąć świecenia się w strefie T należy użyć rano witaminy C w pudrze. Mimo małego opakowania jest bardzo wydajnym kosmetykiem. Po prawie miesiącu używania może nie ma 1/4 całości fiolki. Rano mieszałam go razem z kremem na dzień i nakładałam na twarz. Puder ma świecące drobinki, które dają efekt rozjaśnionej i promiennej cery. Plusem jest, że nie zapycha porów. Można stosować też jako puder na fluid/podkład. 
Z tych trzech kosmetyków jestem najbardziej zadowolona a teraz kosmetyki średnie i takie które według mnie to kit totalny. Średni jest regenerujący olejek. Nakłada się go pod kremy. Po jego użyciu kremy się gorzej wchłaniały Po odstawieniu go skóra miała mniej zapchanych porów,a w ostatnim momencie przed ostawieniem stosowałam 1 lub 2 krople a nie 3-5 jak zaleca się na ulotce. Kitem totalnym jest balsam oczyszczający o konsystencji wazeliny. Producent pisze że jest to jedyny z najskuteczniejszych środków czyszczących i podczas aplikacji wtapia się w pory aby rozpuścić zanieczyszczenia bez złuszczania skóry. W pory na pewno się wtapia ale aby je zapchać a nie oczyszczać. Makijażu nawet tego nie wodoodpornego się nie usunie, no może trochę fluidu zetrzeć. Drugiej szansy na pewno nie dostanie.
Podsumowując całej serii bym nie kupiła, bo po prostu nie sprawdziła się u mnie. Jednak są kosmetyki które powinny znaleźć się w każdej kosmetyczce osoby, której cera jest wystawiona na niekorzystne warunki atmosferyczne a zbliża się zima więc szczególnie trzeba dbać o stan skóry.

Komentarze